Drodzy Czytelnicy,

Kończymy 21. rok naszego czasopismowego żywota. Zeszłoroczny wiosenny numer TB oddawaliśmy do druku jeszcze w „starej rzeczywistości”. Dosłownie w momencie jego ukazania się na rynku, świat zmienił się diametralnie i nieodwracalnie, a duża część jego treści natychmiast stała się nieaktualna. Ostatecznie większość anonsowanych w nim imprez nie odbyła się, a wielu z nas stanęło przed trudnymi życiowymi wyzwaniami utrzymania siebie i swoich bliskich oraz zapewnienia im zdrowia. Środowisko muzyczne, czy też szeroko rozumiane artystyczne, zostało dotknięte w sposób szczególny, bo mija okrągły rok, a wielu z nas nadal nie ma możliwości powrotu do pracy (ani pewności kiedy to nastąpi). Tym bardziej jesteśmy ogromnie wdzięczni, że TB udało się przetrwać ten najeżony nieprzewidywalnymi i niewyobrażalnymi wcześniej przeciwnościami covidowy rok 2020. Choć dziś można już powiedzieć, że przywykliśmy do życia w pandemii, to ciągle mozolnie, a często nieudolnie, uczymy się funkcjonować 

w całkowicie obcych nam do niedawna realiach. Ale ostatni rok to nie tylko negatywy: sądząc po przychodzących do redakcji mailach i telefonach, bardzo pozytywnie została przyjęta zmiana graficznego wizerunku naszego czasopisma. Dziękujemy za miłe słowa!

Niestety, wielkie bluesowe wydarzenie, jakim miał być planowany na wiosnę 2021 w Chorzowie konkurs European Blues Challenge, musiało zostać przełożone na czas późniejszy. Dobra wiadomość jest taka, że zarówno miasto Chorzów jak i zarząd European Blues Union trwają 

w mocnym postanowieniu urządzenia imprezy w najbliższym możliwym organizacyjnie terminie. Będziemy informować o rozwoju akcji.

W  tym wydaniu znowu nie znajdziecie działu “Koncerty, festiwale”, bo jak w połowie października życie koncertowe z udziałem publiczności zamarło, tak w tym stanie trwa do dziś. Szczęśliwie ostatnio pojawiły się pewne możliwości organizacji koncertów z udziałem publiczności, więc liczymy, że uda nam się w kwietniowym terminie urządzić festiwal “Bluestracje”, a w jego ramach doroczną Galę Blues Top. Jesteśmy dobrej myśli, podobnie jak z zaplanowanym na 23-25 lipca festiwalem “Front Porch Blues, czyli…. Lauba Pełno Bluesa”. Trzymajcie kciuki i śledźcie nasze media społecznościowe, gdzie będziemy informować na bieżąco o planach związanych z obydwoma imprezami. Z umiarkowanym optymizmem o swoich letnich festiwalach myślą też niektórzy organizatorzy w Polsce i Czechach. Oby się udało, bo wszyscy jak tlenu do życia potrzebujemy bezpośredniego kontaktu z muzyką na żywo (czego by nie powiedzieć, to nawet najlepiej zrealizowany koncert on-line nie jest w stanie oddać w pełni atmosfery słuchania muzyki z udziałem publiczności).

Czas pandemii spowodował, że więcej przebywamy w domu, a więc słuchamy więcej muzyki z płyt i ekranu, więcej czytamy. Sam też z przyjemnością przeglądam czeluście moich własnych zbiorów. Wielu zamawia regularnie kolejne roczniki archiwalne TB, co powoduje, że nasze stany magazynowe topnieją, a nas to oczywiście cieszy. Dziękuję wszystkim tym, którzy niedawno powiększyli grono naszych prenumeratorów, a teraz sięgają po starsze wydania czasopisma. To najlepszy sposób na podtrzymywanie TB przy życiu!

W 84. numerze kwartalnika znajdziecie recenzje ponad 80 płyt i książek, a także kolejny zestaw interesujących tekstów. Szczególnej uwadze polecam trzy publikacje poświęcone twórcom kultowych wytwórni płytowych: amerykańskiej Alligator, angielskiej JSP i czeskiej Indies Happy Trails. Przypominamy też m.in. postać zmarłego niedawno gitarzysty Petera Greena, Józef Skrzek opowiada o czasach zespołu Silesian Blues Band, który dał podwaliny pod powstanie grupy SBB, a kolejny odcinek „Wszystkie stany americany” m.in. przybliża postać tegorocznego zdobywcy dwóch nagród Grammy, Johna Prine’a (uhonorowano go pośmiertnie).

Trzymajcie się zdrowo i zachowujcie społeczny dystans!

Andrzej Matysik